Rekolekcje w ciszy dla pogubionych i poranionych

Kochani!

Zaczynamy. Też z bólem nieobecności żywej s. Rafaeli, ale z pewnością z jej orędownictwem. Prosimy o modlitwę za tymi, którzy wchodzą na drogę rekolekcyjnych zmagań.

Piątek- Eucharystia
"Dziecię zaś rosło i nabierało mocy"...
Jezus, który dorastał wcale nie był prosty i łatwy dla Swoich Rodziców. Kiedy dziecko jest małe- jest do okiełznania, kiedy rośnie, zaczyna chodzić swoimi drogami.
2 lutego Święto Ofiarowania Pańskiego. W polskiej tradycji kończymy śpiewać kolędy, kończy się " magia świąt", małe Dzieciątko- sentymentalizm. Jest to nam potrzebne- Ten mały Bóg. Jezus, Który dorasta, budzi akłopotanie, trzeba Go ciągle szukać, wypatrywać, On nie mieści się w głowie. Co ważniejsze- za Takim Jezusem trzeba nam wędrować. Jezus nie stoi w miejscu, zresztą Jego Rodzice też nie. On jest ciągle w drodze i często nam nie odpowiada. My byśmy chcieli obraz ze żłóbka...
Bóg wzywa mnie do konkretnego wysiłku, do wyjścia. On wychodzi do każdego z nas. Te dzisiejsze świece symbolizują Jego światłość i to ją zabieramy do domów naszych. Właśnie dlatego nie można się zatrzymać na Bożym Dziecięciu. Nie wolno nam trzymać Go tylko w żłóbku. Próbowali Jezusa tylko raz zatrzymać- na krzyżu. On przeszedł dalej, złamał i przeszedł wszystkie granice. Można zadać sobie pytanie- dlaczego nie zmieści się w naszych schematach myślenia? On wyznacza i towarzyszy nam w drodze.
Aktualnie człowiek jest ważny jeśli- jeśli jest piękny, idealny etc. Jeżeli idziemy za tym gubimy się, bo nie doskoczyliśmy do oczekiwań ludzkich. Doświadczamy wtedy zranienia i ... ranimy. Jeżeli nie czuje się swojej wartości- nie trudno wtedy o grzech. Idę wtedy głębiej, grzeszę bardziej i mocniej.
Bóg to Ten, Który ma wiarę w Ciebie. To On pierwszy zaufał, zawierzył i wyszedł.

„Na pustynię wychodzi się, aby umrzeć. Chociaż nie zawsze jesteśmy skłonni przejść przez konieczną śmierć.
Pustynia każe ci umrzeć.
Umrzeć dla różnych form niewolnictwa. Dla konformizmu. Dla próżności. Dla błahostek.
Na pustyni umiera człowiek dawny a rodzi się człowiek nowy, stworzony przez Boga. Człowiek który wyrzekł się powierzchowności, pozorów, pustki, aby mocą Ducha Świętego stać się człowiekiem wewnętrznym.
Na pustyni umiera człowiek ekonomii, który ciągle przelicza czy się opłaca, a rodzi się poeta. Umiera człowiek rozsądny - a rodzi się szaleniec. Umiera człowiek zakotwiczony w przyzwyczajeniach, a rodzi się koczownik, gotowy na każdą przygodę z Bogiem. Umiera wykorzystywacz, człowiek wyrachowany, a rodzi się człowiek pieśni – poeta, uwielbienia, zadumienia.
Umiera człowiek majątku, agresywności, bezprawnego przywłaszczania - a rodzi się brat, człowiek daru i współudziału, istota, która żyje w harmonii ze wszystkim i ze wszystkimi. Umiera wreszcie profanator, uporczywie gromadzący wszystko dla siebie - a rodzi się człowiek kontemplacji, wolny - wędrowiec.
Umiera chciwiec, który ciągle sobie coś przywłaszcza i pozostaje, na powierzchni wszystkiego - a rodzi się człowiek komunii i porozumienia, który w ubóstwie odkrywa tę prawdę, który nie dysponuje bogactwami,
ale w zamian za to jest panem siebie samego. Umiera człowiek, który zestarzał się w rutynie, a rodzi się dziecko, gotowe do pójścia drogami swego serca i za tym, co je pociągnie. Umiera człowiek strachu i rodzi się "syn", który ośmiela się wyjąknąć: ""Abba!" Tatusiu!"
To jest pustynia…”

A. Pronzato, Rozważania na piasku

WPROWADZENIE DO MEDYTACJI- kobieta cudzołożna J 8, 1-11

  • moment, kiedy faryzeusze chcą pochwycić Jezusa na słowie, na czynie
  • Jezus jest już znany, wiele się dzieje dookoło Jego osoby
  • wcześniej Jezus jest na Górze Oliwnej- modli się za tych, którzy chcą Go pochwycić- czy ja tak umiem?
  • jawnogrzesznica- stygmatyzacja naszym podejściem- sąd wypowiedziany raz i zawsze słuszny. Często znamy skutek grzechu- nie znamy przyczyny- Bóg ją zna. Jak patrzę się na drugiego człowieka, którego grzechy znam?
  • tłum- rozjuszony, żądny krwi- mamy młodszych i starszych. Ci pierwsi bliżsi- zostają zblazowani, starsi- wymykają się po angielsku. Czy nie chowam się za plecami innych? Czy przyznaję się do swojego słowa wypowiedzianego? Czy nie boję się wziąć odpowiedzialności za to, co mówię?
  • czyny Jezusa: odwraca wzrok od oskarżających, pisze palcem na piasku. Agresja, krzyki ludzi, a On pisze... Skuteczny w działaniu. Po jednym zdaniu- ludzie odchodzą. To jest też pytanie o moje grzechy, te najbardziej bolesne. Jaki jest wzrok Jezusa na mnie? Jak On na mnie patrzy?
SOBOTA- KONFERENCJA
Nasza Ziemia Święta to nasze popękane, pełne słabości życie- to nasza prawda o sobie. Przy odkrywaniu siebie- On jest z nami. Nasza jest decyzja.
Odzyskanie poczucia własnej wartości- krok trudny, ale jeden z najważniejszych w naszym życiu. Modlitwa uwrażliwia serce, coś w nas kruszy.
Kiedy nie spotkamy się z prawdą o sobie, ciągle pętlimy się, zaczynamy od początku- od Abrahama  naszych grzechów. 
Jezus myśli inaczej, wszystko stawia na głowie. Faryzeusze pokazują, że to nie jest jeden z nas- więc- jest nam przeciwny. Niestety my też często tak robimy. 
Faryzeusze przyprowadzają kobietę z jawnym grzechem- wszystko jest dosłownie nagie, bardzo czytelne. Próbują stawiać Jezusa w potrzasku- nieposłuszeństwo Prawu lub nieuszanowanie człowieka. 
"kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień"- Jezus pokazuje grzech, jednym ruchem otwiera szambo ich serc.
Skąd faryzeusze wiedzieli, że ta kobieta jest cudzołożna? Musieli ją znać i nie tylko z sąsiedztwa. Żadna kobieta w Izraelu nie mogła jawnie cudzołożyć, bo wiedziała, że czeka ją kamienowanie. Ci mężczyzni mogli korzystać z jej usług. A ona? Jeżeli była wdową, lub też nie miała potomstwa- zwyczajnie mogła się nie mieć z czego utrzymać...
c.d.n.








Refleksje porekolekcyjne

Jedzie się na te rekolekcje w ciszy do Małuszyna po coś.
Ale po Co?
Za każdym wyjazdem po coś innego.
Pragniemy spotkań. Pragniemy zrozumienia. Pragniemy rozmowy ale w ciszy. My bywalcy już trochę nauczyliśmy się rozmowy w ciszy-fajny paradoks!!!!!!
 Teraz też były w ciszy rekolekcje. Słychać jednak było we wnętrzu ostry łomot.  To "porąbani" - przez ludzi a popularnie mówimy przez życie - pozwalali rozwalać swoją "karoserię" .
Piękną dla oka ludzi. Dumni z jej lśniącego wyglądu.
 Ale miejsce pod nią jest niedostępne dla"obcych" . Jest tylko nasze.
Po co inni mają widzieć nasz wewnętrzny bałagan
Ale ta cisza pozwoliła na rozpoczęcie sprzątania i też w ciszy wewnętrznej.


Rekolekcje  dały  nam " miotełki , kubełki,  szufelki " aby zrobić porządek z tym co tak pieczołowicie  chroniliśmy i ubogacaliśmy przez lata ale nie ku swemu wzrostowi a raczej ku swemu rozdarciu.
Pokazały, że skoro Maria-Magdalena, anonimowa nierządnica, ślepiec itd  potrafili zaufać JEMU - Jezusowi i uporządkowali nieuporządkowywalne po ludzku to i my możemy na nowo umeblować własne wnętrze.
Powodzenia w tej ciężkiej acz owocnej pracy. Gdy sił zabraknie i narzędzi to do Małuszyna - tam znajdziecie siły ale i też narzędzia.
Tam "porąbani" są oczekiwani przez s.Boromeuszki z J.W.M. s. Janą
/H.K./



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ś.P. S.M.Rafaela Małgorzata Mandok- pogrzeb

Plan rekolekcji w ciszy na 2018/2019 rok